|
Wpisany przez Administrator
|
|
czwartek, 22 grudnia 2011 09:16 |
|
Kup pokarm jaki tylko chcesz – a one szczęśliwe cały ten pokarm od Ciebie zjedzą…
I dla kotka i dla pieska, świnka kózka i osiołek, konik również się ucieszy !!!
Takie ulotki w sobotę od godziny 9 tej rano można było otrzymać od miłych wolontariuszek w Delikatesach Centrum na ulicy Wileńskiej 5 w Mikołajkach. Dziewczyny wpadły na pomysł aby zebrać „prezenty” dla zwierząt „Fundacji Eulalii”. Zosia, Marysia, Zuzia Maja i Gabrysia bardzo miło i serdecznie zapraszały wszystkich chętnych do pomocy zwierzętom. Oddźwięk na ten apel przerósł ich oczekiwania i dzięki hojności i życzliwości Państwa serc udało się w ten sposób zebrać dość sporą jak na jeden dzień ilość wszelkiego rodzaju pożywienia, począwszy od puszek, suchej karmy, makaronu.
|
|
Wpisany przez Jola
|
|
poniedziałek, 31 października 2011 00:00 |
|
Zbliża się Dzień pamięci o tych co odeszli – Dzień Wszystkich Świętych oraz Zaduszki. W te dni zgodnie z polską tradycją, wszyscy tłumnie gromadzimy się nad grobami najbliższych , najpierw porządkując je , a następnie ofiarując zmarłym chwilę zadumy, modlitwę , kwiaty , zapalając znicz pamięci na ich grobie.
|
|
Wpisany przez Czytelniczka
|
|
wtorek, 26 kwietnia 2011 10:17 |
|
Nadchodzi dużymi krokami lato. Przed nami majowy weekend rozpoczynający sezon. Każdy przygotowuje się do powitania turystów.
W Mikołajkach na majowych gości czeka "atrakcja"- centrum budowlane w środku miasta. Do wakacji prace remontowe mają się zakończyć. Odwiedzający nas w maju mogą się zniechęcić do spędzenia dłuższego urlopu w Mikołajkach. Każdy hotel, pensjonat itp. usługi reklamują się na własną rękę, ale promocji miasta brakuje. Nasze okolice nie są rozreklamowane i odnosi się wrażenie, że nikt nie jest tym zainteresowany.
|
|
Wpisany przez Adam R-R
|
|
wtorek, 07 grudnia 2010 12:16 |
|
Społeczne Gimnazjum i Społeczne Liceum Ogólnokształcące im. Marion Dönhoff prowadzone przez Zarząd Samodzielnego Koła Terenowego nr 93 STO ma się dobrze, mimo niewybrednej, negatywnej propagandy prowadzonej od kilku lat przez niektóre osoby z naszego środowiska, które, nawiasem mówiąc, także kształciły swoje dzieci w naszej szkole.
Kiedy obejmowałam funkcję dyrektora w lutym 2006 roku szkoła liczyła 80 uczniów, a zadłużenie szkoły było bardzo wysokie. Dzisiaj mamy 93 uczniów, szkoła nie ma długów, ZUS opłacony na bieżąco, pensje wypłacane nauczycielom nie są zagrożone.
To ogromna zasługa Prezesa Samodzielnego Koła Terenowego nr 93 – pana Edmunda Puzio. Dzięki Jego operatywności i zaangażowaniu w prowadzeniu szkoły mamy dobrą sytuację finansową, piękne ogrodzenie szkoły i bezpiecznie patrzymy w przyszłość. Jesteśmy bardzo wdzięczni Panu Prezesowi za wszystko co bezinteresownie czyni dla szkoły, bo przecież za swoją pracę nie otrzymuje żadnego wynagrodzenia.
W różnych rozmowach na zasadzie „powiedziała pani pani” pada wiele opinii krzywdzących, typu: niski poziom, płaci się czesne, więc wszyscy zdają, jeśli uczeń nie dostanie się do innej szkoły, to wtedy zostaje przyjęty w Społecznym Gimnazjum lub w Społecznym Liceum Ogólnokształcącym.
- Nikt z malkontentów jednak nie dostrzega, że wyniki egzaminów gimnazjalnych nasza szkoła ma dużo wyższe od średniej krajowej i najwyższe w województwie Warmińsko-Mazurskim. Nie są one wynikiem płacenia czesnego, lecz systematycznej zindywidualizowanej pracy kadry nauczycielskiej.
- Nikt z głoszących wyssane z palca opinie nie przeanalizował wyników zewnętrznych egzaminów maturalnych, nie pokusił się o sprawdzenie, ilu naszych absolwentów podejmuje studia na uczelniach państwowych w kraju lub wybiera studia za granicami naszego państwa i nikt nie zdaje się dumny z tego, że uczniowie naszej szkoły doskonale radzą sobie zarówno z materiałem jak i organizacją pracy na uczelniach.
- Od 2006 roku 100% naszych absolwentów zdaje zewnętrzne egzaminy maturalne, a to świadczy o dobrym przygotowaniu uczniów przez zespół nauczycieli liceum.
Chodzą też wieści, że przyjmujemy uczniów, których nie chce żadna szkoła ponadgimnazjalna .
Ale nikt, poza niektórymi rodzicami naszych uczniów, nie mówi o tym, że nasza szkoła stwarza właśnie tzw.”słabym uczniom” możliwości rozwoju intelektualnego poprzez stabilną i fachową opiekę nauczycieli, dodatkowe zajęcia korepetycyjne i indywidualne podejście do każdego ucznia.
Bardzo trudno jest dyskutować z ludźmi głoszącymi na prawo i lewo oszczerstwa wobec szkoły. Dlatego na każdym zebraniu rodziców mówię o tym, że odpowiem na każde pytanie i wyjaśnię wątpliwości . W czasie mojej pracy nie przyszedł do mnie żaden rodzic, bo przecież lepiej rozważać problemy gdzieś w sklepie lub na rynku – prawda? Wtedy dopiero – mówiąc językiem potocznym – można się dowolnie nakręcać.
Jeśli komuś z czytających nie podoba się mój artykuł, chętnie podejmę dyskusję, w której można będzie posłużyć się argumentami a nie krzywdzącymi nauczycieli i organ prowadzący plotkami.
Dyrektor Społecznego Gimnazjum
i Społecznego Liceum Ogólnokształcącego
im. Marion Dönhoff STO w Mikolajkach
|
|
Wpisany przez Daniel K.
|
|
środa, 01 grudnia 2010 20:46 |
Nowym starostą powiatu Mrągowa został pan Bogdan Kurta z Mikołajek.
Większości mieszkańców jest osobą znaną. Zapowiada, że będzie wspierać podjęte przez minione lata słuszne inicjatywy, ale niektóre rzeczy trzeba będzie zmienić. Nowy Starosta nie neguje i nie krytykuje pracy poprzedników, gdyż uważa, że to co właściwe zawsze należy popierać jeśli natomiast grozi złymi konsekwencjami wtedy to trzeba poprawić.
Oczywiście już odezwały się głosy krytyki. Może lepiej dajmy się wykazać komuś zanim zaczniemy oceniać. Co można powiedzieć o działalności kogokolwiek skoro od wyborów minął tydzień.
Społeczeństwo Mikołajek podzieliło się na dwa obozy zwolenników, którzy snują wizję p. Kurty jako przyszłego burmistrza oraz przeciwników, którzy już starają się utrudnić pierwsze dni pracy nowego Starosty.
Życzymy panu Kurcie owocnej pracy, gdyż wówczas skorzystamy wszyscy. Składamy gratulacje i mamy nadzieję, że uda się Panu zrealizować wszystkie planowane inwestycje ku wspólnemu dobru.
|
|
Wpisany przez Mieszkaniec Mikołajek
|
|
czwartek, 25 listopada 2010 21:09 |
|
Witam serdecznie.
Na wstępie kilka słów do administratorka . Proszę aby Twoja cenzura była mniej rygorystyczna, ponieważ nie będę przepisywał po dwa, trzy razy tego co mam do powiedzenia i pokazania. Oczywiście jakiś rozsądek i kulturę trzeba zachować.No dosyć tej wazeliny.
Drodzy internauci i sympatycy naszego miasta, na pewno zwróciliście uwagę na rewitalizację części Mikołajek.
Nowe nawierzchnie ulic, nowy rynek, nowe nabrzeże, nowe chodniki, jednak problemy stare jak świat. Zrobiłem kilka fotek, aby moje spostrzeżenia i uwagi nie były gołosłowne.Jako pierwszym zajmę się problemem nowych chodników położonych na ulicach Michała Kajki i Wawrzyńca Prusa.
Zjazd nad jezioro i zjazd od szkoły podstawowej na Kajki.Nowe chodniki są ładne, szerokie, lecz tylko dla zdrowych normalnie poruszających się ludzi. Projektant nie wziął pod uwagę faktu, że są wśród nas osoby chore, niepełnosprawne, matki z dziećmi w wózkach i to właśnie te osoby będą musiały iść po ulicy aby pokonać te wzniesienia. To nieładnie, że projektant zapomniał o tak istotnej rzeczy, to nieładnie, że ktoś kto zaakceptował taki projekt zapomniał o niepełnosprawnych mieszkańcach.
Drugim zagadnieniem jest Najwęższy chodnik w mieście, został on położony na ulicy Wawrzyńca Prusa. Bezsensowny pasek kostki brukowej o szerokości 30 cm plus krawężniki. W tym przypadku komentarz zbyteczny, ciekawe ile to kosztowało?
Trzecim problemem jest tak zachwalany w nowym projekcie miasta widok z wody na rynek i z rynku na jezioro. Fajna sprawa z małym haczykiem.W centralnym punkcie tego widoku jest ogromna reklama, za którą ktoś zapłacił. No i co mamy dwa wyjścia, albo nie będzie widoku na wodę, albo kasy za reklamę.
No i jak przy każdej inwestycji nie pomyślano o osobach które nie grają w piłkę, brakuje nam ścieżek rowerowych i miejsc po których można bezpiecznie biegać lub jeździć na rolkach.
Na koniec mała prośba do władz, a może by tak część planowanych inwestycji konsultować z mieszkańcami miasta i gminy?
Pozdrawiam mieszkańców i cenzurującą redakcję
Mieszkaniec Mikołajek
  
|
|
Wpisany przez Daniel K.
|
|
sobota, 20 listopada 2010 15:20 |
Piękne smugi na niebie, kolorowe tęcze nocą, świecące chmury- mogą budzić zachwyt, ale powstają jako efekt CHEMITRAILS- wynik prac naukowców pracujących nad geoinżynierią.Oznacza to modyfikacje pogody na globalną skalę.
Chemitrails-oprysk z samolotów mieszanką chemiczną na średnim pułapie,czyli 5000-10000m.To zjawisko zapoczątkował swym raportem "ojciec bomby wodorowej" Edward Teller z1988r. Miało ono zapobiegać globalnemu ociepleniu.
Skład chemikaliów m in. ma zawierać tlenki siarki, trójtlenki siarki oraz kwas siarkowy. Chemitrails dotyczy wszystkich krajów świata, jego skutki również. Mniejsza przejrzystość powietrza, więcej chorób. W mieszance znajdują się różne związki : aluminium-niszczy komórki mózgowe(Alzheimer), BAR-problemy żołądkowe( grypa żołądkowa) i osłabienie odporności, związki siarki oraz wiele innych groźnych dla życia ludzi.
Po rozpyleniu pojawiają się objawy grypopodobne, duszności, reakcje alergiczne, uczucie przemęczenia, stany depresyjne. Skład ma wpływ na komórki i geny (choroby nowotworowe) powoduje mutacje biologiczne.W powietrzu znajduje się duża ilość pyłków różnego rodzaju, które wdychamy , jesteśmy w stale zapylonym środowisku- co na to nasz układ oddechowy. Badania nad efektami chemitrails przewidują śmierć około 60 mln ludzi rocznie jeśli dalej będzie trwał ten proceder.
W wielu krajach podnoszą się głosy przeciwników, np. były burmistrz Belgi Peter Vereecke dąży do śledztwa w tej sprawie i wyjaśnienia wątpliwości dotyczących masowych szczepień i polityki żywnościowej. Na wyspach Brytyjskich ONZ zakazało dalszych badań zjawiska tłumacząc, że należy do nich- raport przedstawiony w Parlamencie Brytyjskim zawierał wymienione wyżej efekty.
Działania przerażonych polityków i dociekliwych obserwatorów doprowadziły do tego, że oficjalnie potwierdzono zjawisko chemitrails przez doradcę ds. Nauki i Techniki Prezydenta Obamy- J. P. Holdrena.
Do tej pory każdy kto sugerował istnienie tego procederu uważany był za dziwaka wymyślającego bzdury. Proceder trwa już niemal 20 lat. Media o tym nie słyszały, naukowcy uważali za fikcję, politycy milczeli.
Łatwo było mówić o zanieczyszczaniu środowiska, stężeniu spalin itp., głosić to ocieplenie klimatu, to oziębienie. Niestety mieszkańcy całej Ziemi ponoszą i będą ponosić konsekwencje eksperymentu, do którego się nie zgłosili, a którego skutki przerosły autorów chemitrails , którym zabrakło weny w oszukiwaniu i muszą powiedzieć prawdę
 
|
|
Wpisany przez Sławomir Gawliński
|
|
piątek, 19 listopada 2010 10:14 |
|
Po przeczytaniu artykułu wyborczego pana Bartka Grabowskiego pt. „Takim radnym mówię stanowcze nie”, pomyślałem o starym polskim przysłowiu „Nie sądź, a nie będziesz sądzony” i poczułem się jako dotychczasowy przewodniczący Rady Miejskiej w Mikołajkach wywołany do tablicy.
Dziwię się, kto mu dał mandat recenzenta gremium, którego sam był częścią. Czyż to nie rola wyborców?
Zacznę od tego, że wraz z członkami komitetu wyborczego, z którego startuję postanowiliśmy oprzeć tegoroczną kampanię wyborczą na trzech fundamentalnych zasadach: po pierwsze prowadzić kampanię pozytywną, co oznacza nie szukać „haków i nie opluwać” konkurentów, tego przecież wszyscy mamy dość na co dzień w telewizji i gazetach, po drugie przygotować realny do zrealizowania program wyborczy, który będzie pozbawiony pustych obietnic i ładnie brzmiących banałów i po trzecie uszanować swoich Wyborców - spotkać się z nimi, porozmawiać zarówno o problemach jak i propozycjach związanych z rozwojem naszej gminy, a przede wszystkim pozwolić im zapoznać się z naszym „pomysłem na Mikołajki”, a nie jedynie krytykanctwem i oskarżeniami wobec innych. Znakomita większość moich kolegów i koleżanek z komitetu wyborczego, to radni minionej kadencji. Dlatego też podczas kończącej się właśnie kampanii staraliśmy się Państwu przedstawić jej bilans i chyba nie będę nieskromny jeśli powiem, że jest niezły.
Zrealizowaliśmy ambitny program i wywiązaliśmy się z większości wyborczych obietnic. Myślę, że jej najlepszym skwitowaniem będzie informacja o najnowszym rankingu gmin, opublikowanym przed tygodniem, w którym oceniano efektywność gmin w pozyskiwaniu różnorodnych unijnych funduszy w latach 2004 – 2009. Mikołajki uplasowały się w nim na 10 miejscu w Polsce, wyprzedzając „tylko” 580 innych gmin miejsko – wiejskich w naszym kraju. Tego sukcesu nasza gmina nie zawdzięcza jednak panu Grabowskiemu, bowiem (i tutaj cytat z jego artykułu) nie należał on do „ ludzi, dla których priorytetem jest garnitur i odbiór diety finansowej z kasy urzędu oraz iluzoryczne przeświadczenie o byciu “władzą” miasta i gminy wraz z grupą ludzi im podobnych(...)”, nie miał też: „narzuconych, wypaczonych pomysłów, teorii, historii ideologicznych grupy wzajemnie poklepującej się po plecach”. Z przykrością muszę stwierdzić, że nie miał praktycznie, żadnych godnych uwagi pomysłów i inicjatyw związanych z realizacją ważnych dla gminy inwestycji, czy innych działań, dlatego tak łatwo przychodzi panu Grabowskiemu krytyka kolegów z rady. Jeśli ktoś z Państwa byłby zainteresowany zapytaniami i interpelacjami Pana Grabowskiego złożonymi podczas ostatniej kadencji, to zapraszam do lektury, chętnie udostępnię wyciąg przygotowany na podstawie protokołów z sesji Rady Miejskiej. To konkretny materiał, a nie subiektywna ocena. Gdybym bowiem chciał wysilać się na takie oceny, czy doszukiwać się drugiego dna, to w przypadku przynajmniej kilku interpelacji czy zapytań mógłbym dopatrzyć się pewnie spraw niekoniecznie ważnych dla ogółu lecz dla „niewielkiej garstki ludzi” nieobojętnych panu Bartkowi. Nie zamierzam jednak tego robić, pozostawiam to jego własnemu osądowi.
Pozwolę sobie przywołać kilka statystycznych danych, dotyczących aktywności i wielkiego zaangażowania pana Grabowskiego w działania podejmowane przez Radę Miejską w Mikołajkach:
a) nieobecności na sesjach rady – 25% (najwięcej spośród wszystkich radnych);
b) nieobecności podczas posiedzeń Komisji ds. Kultury, Sportu, Turystyki, Oświaty, Zdrowia i Opieki Społecznej – 57%,;
c) nieobecności podczas posiedzeń Komisji ds. Ekonomiczno – Gospodarczych i Budżetu – 47%
Tyle dane statystyczne. Pozostaje więc pytanie, czy przy tak dużej absencji można aktywnie i rzetelnie reprezentować interesy wyborców? To pozostawiam Państwa ocenie. Ja, jako przewodniczący rady niejednokrotnie słyszałem jako usprawiedliwienie informację, że sprawy zawodowe są ważniejsze.
Drogi życiowe pana Bartka i moje miały okazję przeciąć się nie tylko na niwie rady miejskiej ale też w popularnym piłkarskim „Kłobuku”, w którym to wszystkie pokładane w panu Bartku, przez działaczy klubu nadzieje związane z trenowaniem dzieci i młodzieży rozbiły się o brak czasu i organizacji. Po licznych wpadkach związanych z zapomnianymi treningami, pomylonymi terminami meczów itp. skończyła się działalność społeczna pana Bartka w „Kłobuku”…
Podsumowując, mogę tylko żałować, że nie miałem szansy przez te 4 lata poznać pomysłu pana Grabowskiego na lepsze Mikołajki. Liczyłem, że pozwoli mi na to trwająca właśnie kampania, niestety poza sloganem: „Takim radnym mówię stanowcze NIE!” nie udało mi się poznać ani programu wyborczego, ani choćby przykładowych pomysłów dla naszej „mikołajskiej rodziny”. Szkoda, bo wtedy moglibyśmy dać szansę naszym Wyborcom do racjonalnej oceny i wyboru, bez wzbudzania negatywnych emocji i napędzania wzajemnej niechęci.
Szanowni Wyborcy! Program wyborczy naszego komitetu oraz popieranego przez nas kandydata na burmistrza Mikołajek - Piotra Jakubowskiego znajdziecie Państwo na odwiedzanej właśnie stronie: www.mikolajki24.com
Z poważaniem
Sławomir Gawliński
|
|
Wpisany przez Bartosz Grabowsk
|
|
środa, 17 listopada 2010 13:41 |
Szanowni Państwo
Dzięki Państwa zaufaniu i poparciu mojej osoby w wyborach samorządowych w 2006 roku, miałem niewątpliwą przyjemność i honor zostać radnym Rady Miejskiej w Mikołajkach, a przede wszystkim reprezentować wszelkie Państwa prośby, pytania, problemy na forum obrad rady miejskiej oraz komisji.
Jaki jest dzisiejszy radny i kogo lub co reprezentuje?
Śmiem twierdzić, że duża część osób to ludzie, dla których priorytetem jest garnitur i odbiór diety finansowej z kasy urzędu oraz iluzoryczne przeświadczenie o byciu “władzą” miasta i gminy wraz z grupą ludzi im podobnych.
Zawsze nieomylni, nieliczący się ze zdaniem innych, posiadający monopol na wiedzę - niestety takie myślenie sprowadza ich tylko i wyłącznie na margines odczuć społecznych. Pytam - jak można dbać o dobro mieszkańca zabierając głos 1 - 2 razy w ciągu czterech lat na forum rady.
Jako radny często występowałem z pytaniami dotyczącymi naszego miasta, problemów jego mieszkańców, nierzadko pytań ważnych i często niewygodnych, a spotykających się z odgórną dezaprobatą grupy “rządzącej”.
Możliwość zadawania właśnie takich pytań daje mi i nakazuje swoboda własnych poglądów oraz umiejętność słuchania drugiego człowieka, a nie narzucone, wypaczone pomysły, teorie, historie ideologiczne grupy wzajemnie poklepującej się po plecach.
Nie boję się poruszać spraw ważnych dla ogółu, jak i pojedynczego członka mikołajskiej rodziny w odróżnieniu od niewielkiej garstki ludzi popierającej lokalne układy.
Takim radnym mówię stanowcze NIE!
Szanowni Państwo można i trzeba wiele zmienić na lepsze, ale bez Państwa pomocy, bez Państwa pomysłów i chęci, bez wzajemnej rozmowy i zrozumienia oraz powierzonego zaufania będzie to bardzo trudne, a wręcz niemożliwe do zrealizowania.
Mając na uwadze zbliżające się wybory zwracam się z prośbą o głęboką refleksję i wyciagnięcie wniosków odnośnie wyboru radnych na nadchodzącą kadencję.
Popieram ludzi chcących pracować dla miasta i jego mieszkańców,
Popieram KWW Ryszarda Dębowskiego oraz Ryszarda Dębowskiego na Burmistrza Miasta i Gminy Mikołajki.
Dziękuje i Pozdrawiam
Bartosz Grabowski
Radny RM 2006-2010
.
LISTA NR 14 OKRĘG 1
KWW RYSZARDA DĘBOWSKIEGO
|
|
Wpisany przez mieszkaniec
|
|
piątek, 12 listopada 2010 23:06 |
|
Witam serdecznie wszystkich, którzy tak się interesują historią naszego miasta.
Historia naszego miasteczka na przestrzeni dziejów jest fascynująca, pożary, huragany, epidemie.
Zniszczenia Mikołajek były za każdym razem przerażające, lecz zawsze mieszkańcy dawali sobie radę i ratowali miasteczko.
W obecnych czasach pojawił się nowy kataklizm , który występuje w naszej gminie, to inwestor.
Taki inwestor niszczy przede wszystkim zabytkowe budynki miasta. Budynki które oparły się sile pożarów,które przetrwały wojenną pożogę. Nasza historia, nasza architektura, piękne i zabytkowe budynki są skazane na dewastację.
Rozpadają się w oczach, te które były solidne i nie chciały się rozpaść zostały celowo pozbawione dachów, okien, rynien.
Na każdej ulicy naszego miasta znajdziemy taki dom, przyjrzyjmy mu się, zróbmy zdjęcie, bo za kilka lat ślad po nich zaginie,a w ich miejscu stanie kicz z gazobetonu i styropianu. Nie dajmy zniszczyć naszych zabytkowych budynków.
Tych pięknych zabytkowych budynków nikt nie pozwoli rozebrać, ale też nikt ich nie wyremontuje, same się zawalą.
Wielka szkoda. To przykre patrzeć jak niszczeją, jak popadają w ruinę.
Pozdrawiam mieszkaniec Mikołajek.
    
|
|
Wpisany przez Kenio
|
|
piątek, 12 listopada 2010 22:34 |
|
W środę ok. godziny 17.15 na wysokości miejscowości Lelek ( trasa Mikołajki- Ryn) doszło do wypadku.
Mieszkaniec Mikołajek wracając z pracy, z Kętrzyna najprawdopodobniej przysnął za kierownicą ze zmęczenia i uderzył drzewo. Kierowca wyszedł o własnych siłach.
Pierwsza na miejscu zdarzenia była policja, chwilę potem pojawiła się karetka, która odwiozła poszkodowanego do szpitala. Zabezpieczeniem miejsca zajęła się Straż pożarna- OSP Mikołajki, która jako trzecia ze służb ratowniczych dotarła do wypadku
|
|
Wpisany przez Daniel K.
|
|
poniedziałek, 08 listopada 2010 21:02 |
|
Mazury to "zielone płuca Polski". Lasy stanowią główny atut krajobrazu, ściągający turystów. Wydawałoby się, że otaczane są troską nie tylko przez służby leśne ale mieszkańców żyjących z turystyki.
Niestety to mieszkańcy, często posiadacze wspaniałych posesji, robią nielegalną wycinkę drzew. Piłami mechanicznymi bezmyślnie wycinają drzewa. Sprytnie przykrywają ślady swej działalności torfem, liśćmi, żeby nie było widać świeżych cięć.
Na półwyspie Kusnort, za Stawkiem, Dybowem, na terenie Nadleśnictwa Ługanie widać jak bezprawnie trwa zaopatrzenie w drzewo przed zimą. Zresztą we wszystkich lasach, nie przeszkadza nawet to, że są to tereny parku krajobrazowego.
Pracownicy Nadleśnictwa starają się temu zapobiegać. Wysokość kary zależy od wieku drzewa ale znaczenie ma to gdzie znajduje się drzewo i podlega to różnym przepisom. Czasami wycinając jedno można naruszyć kilka przepisów. Można zapłacić kilka tysięcy a nawet kilkadziesiąt ewentualnie nawet podlegać karze pozbawienia wolności.
Las rośnie przez setki lat, nie można zniszczonego czy wyciętego drzewa zastąpić innym. To drzewa produkują tlen potrzebny do życia, a rośnie ilość spalin.
Co pozostanie do zaoferowania odpoczywającym tu letnikom, kiedy zniszczymy lasy i czym będziemy oddychać.
Czy taką działalność nazwać sprytem, pomysłowością, czy otwarcie głupotą. Jeżeli krzywdząc kogokolwiek coś zyskamy to jesteśmy złymi ludźmi, a kim jesteśmy kiedy chcąc oszczędzić wyrządzamy zło sobie.
         
|
|
Wpisany przez Kenio
|
|
piątek, 29 października 2010 20:59 |
|
Kościół Ewangelicki opiera się na zasadzie, że jedynie Syn Boży jest Zbawicielem i pośrednikiem między człowiekiem a Bogiem, wynikająca z teologii chrześcijańskiej - nauce o Jezusie Chrystusie.
Ksiądz Marcin Luter jest autorem 4 fundamentalnych zasad: tylko Pismo Sw., tylko Słowo, tylko Chrystus, łaska i wiara.
31 października jest Święto Reformacji upamiętniające przybicie do drzwi katedry w Wittemberdze 95 tez Marcina Lutra sprzeciwiającemu się praktykom w Kościele Katolickim.
1 listopada to Dzień Świętych Pańskich, od kilkudziesięciu lat ewangelicy obchodzą tego dnia razem z większością chrześcijan w Polsce Pamiątkę Umarłych, a ostatnia niedziela roku kościelnego to niedziela wieczność
|
|
Wpisany przez Administrator
|
|
piątek, 18 czerwca 2010 09:57 |
|
Każdy rodzic, który zaczął interesować się, oddaniem dziecka do przedszkola, wie, że z przyjęciem malucha do placówki jest nie lada problem. Pewna pani z Mikołajek też z tym problemem się zmagała i problem bardzo szybko rozwiązała. Otworzyła niepubliczny Punkt przedszkolny w Mikołajkach. Mieści się on w Centrum Kultury „Kłobuk”. Pełna nazwa przedszkola brzmi: Punkt przedszkolny „Bajkowy domek”.
Punkt przedszkolny to alternatywna forma wychowania przedszkolnego. Przedszkole, które nosi taką nazwę, spełnia wszystkie wymogi dotyczące realizacji programu wychowania przedszkolnego, jest nadzorowane przez kuratorium oświaty oraz musi zatrudniać odpowiednią kadrę z wykształceniem pedagogicznym. Dalsza nazwa przedszkola- „bajkowy domek” nie jest przypadkowa. Osoby przekraczające próg przedszkola wychodzą w magiczny świat bajek, każda ściana prezentuje bohatera z ulubionych kreskówek dzieci, dekoracja przyciąga wzrok dorosłych, na twarzach dzieci wzbudza uśmiech, a to duży atut, ponieważ dzieci od wejścia do przedszkola przeżywają pozytywne emocje.
W „Bajkowym domku” organizacja prezentuje się następująco: otwarcie przedszkola o godzinie 7. rano i do godziny 9. dzieci gromadzą się w sali. O godzinie 9 dzieci są rozdzielane na dwie grupy: grupa maluchów( dzieci od dwóch do trzech lat) i grupa straszaków ( czterech do sześciu lat). Każda z grup wędruje do swoich sal i tam konsumują śniadanie, kiedy się najedzą, ładnie ustawiają się parami i maszerują do łazienki, gdzie następują czynności higieniczne: mycie zębów i buzi. Następnie rozpoczynają się zajęcia dydaktyczne. Przed południem, dzieci zaczynają sprzątać swoje sale i idą myć rączki, bo każdy mały przedszkolak wie, że przed jedzeniem musi umyć rączki swe: jedzenie zupy. Po konsumpcji dzieci młodsze, do godziny 14 leżakują, dzieci starsze kontynuują zajęcia. O godzinie 14 00 budzenie maluchów, sprzątanie sal, mycie rąk, bo każda latorośl będzie jadła drugie danie. Przed godziną 15 00 dzieci jedzą podwieczorek, następnie jest łączenie grup i są zajęcia dowolne, które trwają do godziny 17 00.
Posiłki są przygotowane przez profesjonalną kucharkę, która posiada wieloletnie doświadczenie w gastronomii. Rodzice, którzy oddali pod skrzydła swoje pociechy do tego przedszkola, są bardzo zadowoleni, ponieważ posiłki są smaczne, są także przygotowane z wysokiej jakości produktów. Niejeden niejadek odzyskał apetyt w tej placówce. Na podwieczorek przeważnie podawane są owoce, natomiast w piątek dzieci jedzą ciasto domowego wypieku. Oczywiście przedszkole posiada swoją kuchnię, w której powstają te smaczne potrawy. Jest także zmywak, w którym wszystko jest myte i wyparzane.
Sale, w których przebywają przedszkolaki, są odpowiednio przystosowane i wyposażone aby realizować potrzeby i wspierać rozwój dzieci. Toalety oczywiście też są odpowiednio dostosowane by przedszkolaki mogły swobodnie realizować swoje potrzeby fizjologiczne. Rodzic, oddający pod skrzydła swoje oczko w głowie ma pewność, że całe wyposażenie przedszkola posiada atest bezpieczeństwa, dlatego o solidne wypadki naprawdę, w tym przedszkolu trudno. Do przedszkola nie każdy może wejść, ponieważ jest ono zamykane i żeby dostać się do środka, trzeba zadzwonić dzwonkiem, który jest przy drzwiach.
Rodzice nie muszą się bać także o edukację swojej pociechy. Nad realizacją podstawy programowej czuwają dwie młode nauczycielki, nad rozwijaniem rytmicznym czuwa mgr muzykoterapii. W przedszkolu są prowadzone zajęcia z języka angielskiego oraz raz w tygodniu starsza grupa wyjeżdża na basen do Hotelu Gołębiewskiego. Dzięki wyjazdom na basen dzieci mają okazję dobrze rozwinąć swoją kulturę osobistą, to tam witają, dziękują i żegnają się z obcymi ludźmi. Rozwijają swoje zdolności fizyczne oraz czynności samoobsługowe: same się przebierają i ubierają. W „Bajkowym domku” są organizowane uroczystości okolicznościowe: Dzień Babci i Dzidka, Dzień Mamy i oczywiście Dzień Dziecka. Podczas święta dzieci panie wraz z rodzicami, przygotowują ciekawe atrakcje, mianowicie w 2009 roku dzieci swoje święto spędziły w Hotelu Gołębiewskiem, gdzie zostały dowiezione bryczką zaprzężoną w konie, oczywiście nie obyło się bez wycieczki terenowej. Na miejscu miały okazję przejechać się na kucyku, co oczywiście było dla nich niezłą frajdą. W bieżącym roku, dzieciaki były w Galingii. Na miejsce zostały dowiezione wynajętym autokarem, który był dostosowany do ich potrzeb. Sam wyjazd autokarem wzbudził niezłą sensację wśród przedszkolaków. w Galindii zostały przywitane przez Amazonkę, która zapoznała dzieci z tradycją Wikingów i pokazując przy tym symbole, które kojarzone z ich kulturą. Dzieci, wraz z opiekuni, mieli wrażenie, że czas cofną się wstecz. Następnie wszyscy przeniośli się na teren drugiej Galindii, tam zostało zorganizowane ognisko i każdy młody człowiek mógł spróbować upiec sobie kiełbaskę. Dzieci zostały poczęstowane nie tylko kiełbaską, ale zjadły pyszną pomidorową zupę, a na zakończenie zajadały się słodkościami. Miejsce, w którym został zorganizowany posiłek i ognisko jest bardzo malownicze. Teren położony nad rzeką, otoczony mnóstwem zieleni. Dzieci mogły się tam wybiegać do woli, mogły także się zrelaksować, ponieważ wokół słychać było piękne ćwierkanie ptaków, które w obecnych czasach jest tak trudne do usłyszenia. Na terenie znajdował się plac zabaw, dzieci oczywiście nie omieszkały z niego skorzystać i spędziły tam sporą część dna. Po zakończeniu Dnia Dziecka przedszkolaki były tak wyczerpane, że zasnęły w autokarze. Nie była to pierwsza wycieczka przedszkolaków. Dzieci, podczas zeszłorocznych wakacji, pływały gondolami po rzece Krutyń. Jak wszyscy wiemy, jest to bardzo malownicze miejsce, które dzieciom także się spodobało. Oczywiście po atrakcji z gondolami, dzieci jadły obiad, były to kiełbaski z grilla. W tegoroczne wakacje także planowana jest jakaś wycieczka, ale to jest tajemnica, którą poznają tylko rodzice przedszkolaków z „Bajkowego domku”.
Dużym plusem przedszkola jest nie tylko atrakcyjne organizowanie czasu przedszkolakom, ale to, że przedszkole nie pęka w szwach od dzieci. Każdy rodzic, który dba o dobro swojej pociechy, powinien wiedzieć, że grupy przedszkolne im mniej liczne, tym lepiej dla dziecka, ponieważ mniej choruje i więcej umie, a także szybciej się zaaklimatyzuje w grupie. Adaptacja dziecka w przedszkolu też przebiega tu ciekawie, ponieważ nowo przyjęci przedszkolaki przez minimum pięć dni po dwie godziny, spędzają czas z rodzicem w przedszkolu. Tata albo mama siedzi w sali, dyskutując z nauczycielką o rozwoju ich pociechy, w tym czasie dziecko bawi się, integruje się z grupą. Dzięki takiej metodzie rodzic ma pewność, że oddaje dziecko w dobre ręce, a dziecko nie przeżywa wielkiego stresu, gdy pewnego dnia zostanie bez rodzica w przedszkolu. Teren przedszkola nie jest dla niego obcy, skoro rodzice spędzali tu czas i rozmawiali z panią, to przecież to nie może być złe miejsce- myśli sobie mała istota.
Kolejnym plusem przedszkola jest stworzenie placu zabaw. Palc zabaw ma powstać do końca czerwca 2010 roku, także już nie zobaczymy małych istotek biegających przed Centrum Kultury „Kłobuk”, ponieważ teren placu wzabaw będzie za budynkiem. Teren oczywiście będzie ogrodzony i wyposażony zabawki rozwijające nasze pociechy.
Wiek przedszkolny jest najważniejszym etapem w rozwoju dzieci, ponieważ wiele umiejętności, wspomnień, emocji zostaje na całe życie w naszych małych pociechach. Dlatego ten czas dzieciństwa powinien być czasem radości, miłości, spokoju, błogostanu. Pamiętajcie Drodzy rodzice, że dobre przedszkole, to bardzo ważny wybór dla Was i waszych pociech.
www.bajkowydomek.org
|
|
Wpisany przez Ala
|
|
sobota, 12 czerwca 2010 17:48 |
|
Przychodzi moda na różne rzeczy, zachowania, wyrażenia itp. , ale wciąż trwa moda na odchudzanie. Obecnie panie, w Mikołajkach zaczęły stosować nową dietę cud: Dukana. Zasady diety są bardzo zachęcające, nie trzeba katować się głodówką, nie ma efektu jo-jo. Można powiedzieć rewelacja, tylko jest mały "problemik"-to dieta wysokobiałkowa.
Dostarczanie organizmowi nadmiaru białka ma swoje skutki. Zacząć należy od tego, że prowadzi do osteoporozy, skutkuje łamliwością kości. Ponadto wpływa na nerwy powodując bezsenność, nadpobudliwość, zwiększa ryzyko zachorowania na choroby układu krwionośnego-nadciśnienie, zawał, zaburza metabolizm, uszkadza narządy wewnętrzne- wątrobę i nerki, powoduje zaparcia, jest przyczyną raka jelita grubego.
Im wcześniejszy wiek, w którym organizm zgromadzi nadmiar białek tym skutki gorsze, nawet śmiertelne. Te "zalety" diety powodują spadek masy ciała.
Moje drogie panie amerykańskie ministerstwo zdrowia powołało specjalną komisję, która sprawdziła tysiące diet odchudzających. Lekarze różnych dziedzin jednogłośnie orzekli: nie ma diety odchudzającej, która nie jest szkodliwa dla zdrowia. Każda opiera się na pozbawieniu organizmu części potrzebnych składników i dostarczeniu w nadmiarze innych.
Człowiek jest stworzeniem złożonym i do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje odpowiednich dawek: kalorii, białek, witamin itp. Należy również pamiętać,że każdy z nas ma indywidualny rytm funkcjonowania.
Jeżeli ktoś potrzebuje diety to najrozsądniej jest poradzić się lekarza dietetyka i zrobić badania. Nadmierne kilogramy mogą być skutkiem choroby, a po "dołożeniu" jeszcze cudownej możemy zrujnować zdrowie.
Mam nadzieję, że może kiedyś zapanuje moda na rozsądek- znając rzeczywistość żadna z pań nie zrobiła badań i nie wie ile ma białka czy innych składników, nie zna stanu wątroby, nerek.
Piękne kobiety nie szukajcie u siebie wad, stańcie przed lustrem i zobaczcie jak każda z was jest inna a przez to bardzo intrygująca i urocza.
|
|